Zamknij

Iwona P. winna. Pielęgniarki płakały po ogłoszeniu wyroku. "Ze szczęścia"

07:53, 28.06.2018 | T.S
REKLAMA
Skomentuj
Oskarżona Iwona P. nie pojawiła na sali rozpraw podczas ogłaszania wyroku. Fot. Tomasz Słaboszewski

Była ordynator oddziału rehabilitacji w Koźminie Wlkp. Iwona P. została uznana przez sąd za winną znęcania się nad podwładnymi. Została skazana na trzy miesiące więzienia - w zawieszeniu na rok. Wyrok nie jest prawomocny. 

 

Iwony P. ani jej obrońców nie było na sali rozpraw – kiedy ogłaszano wyrok. Były na niej natomiast pielęgniarki, które trzy lata temu powiedziały „basta!”. I złożyły zawiadomienie na swoją szefową, zarzucając jej mobbing. Proces trwał ponad półtora roku, odbyło się 14 rozpraw. Sąd zgromadził potężny materiał dowodowy w tej sprawie. Przesłuchiwani byli w tym czasie między innymi starosta Stanisław Szczotka i były starosta - Leszek Kulka, a także były dyrektor krotoszyńskiego szpitala, pacjenci a także personel koźmińskiego oddziału rehabilitacji.

 

 

 

Mobbing – który swej przełożonej zarzucały podwładne - miał mieć miejsce od 2010 roku do 25 kwietnia 2016 roku, czyli do końca pracy Iwony P. na stanowisku ordynatorki koźmińskiej rehabilitacji. Oskarżonej zarzucano, że znęcała się nad pielęgniarkami. W jaki sposób?

- Poniżała je, określała je jako głupie w obecności pacjentów, podważała ich kompetencje zawodowe, co doprowadziło do dezorganizacji kierowanego przez nią oddziału. Krytykowała, ośmieszała i swoim zachowaniem wpływała negatywnie na stan psychiczny pokrzywdzonych – powiedziała sędzia, Dorota Wojtkowiak-Mielicka ogłaszając wyrok.

 

 

Sąd po rozpatrzeniu materiału uznał oskarżoną za winną zarzucanych jej czynów i skazał ją na trzy miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok. Dodatkowo oskarżona musi także wpłacić na rzecz 18 pokrzywdzonych pielęgniarek po 1.000 zł nawiązki. - Zdaniem sądu zachowanie Iwony P. (...) wyczerpało znamiona przestępstwa znęcania się – oceniła sędzia Dorota Wojtkowiak-Mielicka, przewodnicząca składu orzekającego. I jak mówi - sprawa była nietypowa, bo przestępstwo znęcania prawie w 100% dotyczy sytuacji w rodzinie. - Jednakże tutaj zachowanie oskarżonej, która była przełożoną pokrzywdzonych i wykorzystując ten stosunek zależności wpływała w ten sposób na psychikę pokrzywdzonych, wyczerpało znamiona przestępstwa z art. 207 KK – powiedziała sędzia. I dodała, że oskarżona w stosunku do pokrzywdzonych używała słów wulgarnych i słów, które w ogólnym znaczeniu mogły poniżać pokrzywdzone w oczach innych osób. - Oskarżona mówiła o pielęgniarkach, że są niedouczone. Swoim działaniem powodowała, że pokrzywdzone traciły wiarę w swoje możliwości i umiejętności zawodowe – precyzowała przewodnicząca składu.

 

Po wyjściu z sali rozpraw pielęgniarki wpadły sobie w ramiona, wyściskały również swego pełnomocnika procesowego - Gdy pani sędzia powiedziała „winna” - odczułyśmy ulgę, satysfakcję. Było warto iść do sądu, aby bronić swoich praw – powiedziały pokrzywdzone pielęgniarki z Koźmina Wlkp.

 

Wyrok nie jest prawomocny. Obrona prawdopodobnie wniesie apelację. 

 

REKLAMA

Komentarze (2)

DozórDozór

30 2

Brawo panie pielęgniarki! 19:08, 28.06.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Far AwayFar Away

2 7

Prawda w oczy kole.miast do sądu powinny isc do książek. 05:47, 01.07.2018


© krotoszynska.pl | Prawa zastrzeżone