Zamknij

Wicelider lepszy od Orła

10:00, 07.09.2018 | W.B
REKLAMA
Skomentuj

Goście i Victoria Ostrzeszów, z którą koźminianie zagrają już w najbliższą sobotę, to dwa zespoły, które w tym sezonie zdobyły komplet punktów. Do klubu z Odolanowa w przerwie letniej powrócił z Astry trener Leszek Krutin wraz z Kamilem Czołnikiem. Natomiast z Jaroty przeszedł krotoszyński wychowanek Mikołaj Marciniak. Zadanie przed ekipą z naszego powiatu było więc trudne.

Zgodnie z przewidywaniami to goście od początku przejęli inicjatywę, ale w skutek własnej niedokładności oraz uważnej gry defensywy miejscowych niewiele z niej wynikało. Patryk Szulc dwukrotnie nie dał się pokonać Sebastianowi Schneiderowi. Jednak w międzyczasie z piłką co prawda minął się „Miki” mający przed sobą pustą bramkę, ale akcję trafieniem zakończył Mateusz Sobczyk. Na pięć minut przed upływem regulaminowego czasu miejscowi domagali się karnego po faulu na Łukaszu Konopce, ale zdaniem sędziów nie było tego do podstaw.

Tuż przed przerwą szansę na zdobycie bramki miał główkujący Kamil Czołnik, jednak jego strzał został obroniony. W drugiej połowie koźminianie zagrali odważniej i dokładniej i mogło to przynieść efekt. Ale trudno o gola gdy ma się Anioła w bramce, a konkretnie Krystiana Anioła. Dwukrotnie okazał się on lepszy od Patryka Wciórki i raz od Artura Błażejczaka. Natomiast po strzale Patryka Bierły piłka otarła się o boczną siatkę. Po wolnym Marcina Kaczmarka do piłki nie doszedł Oskar Maciejewski.

Najbliżej wyrównania był jednak Mateusz Lis, ale po uderzeniu z dystansu Anioł jedną ręką zdołał przenieść piłkę nad poprzeczkę. Co najmniej jedna z tych akcji powinna przynieść gola. W odpowiedzi podanie do wychodzącego na czystą pozycję „Mikiego” w ostatniej chwili przerwał Konopka i skończyło się na rogu po którym niewiele pomylił się główkujący Schneider. Tak samo było po centrze Czołnika.

W 77. minucie po strzale Kamila Gołdyna – Patryk Szulc odbił piłkę. W końcówce dwie dobre okazje miał Mikołaj Marciniak. Za pierwszym razem zabrakło mu precyzji, a za drugim strzelił zbyt słabo. W czwartej minucie doliczonego czasu Anioł skutecznie piąstkował po uderzeniu Bierły a po chwili sytuację sam na sam z Patrykiem Szulcem wykorzystał Czołnik ustalając w ten sposób wynik meczu.

(W.B)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© krotoszynska.pl | Prawa zastrzeżone