Zamknij

Wielka victoria Victorii

09:17, 13.09.2018 | W.B
REKLAMA
Skomentuj

W poprzednim sezonie obie drużyny grały na poziomie czwartoligowym. Spadek bardziej dotknął ostrzeszowian i dlatego chcą jak najszybciej powrócić do IV ligi. Jak na razie są na jak najlepszej drodze ku temu. Wygrali wszystkie pięć dotychczasowych meczów zajmując fotel lidera.

Koźminianie z kolei, nie mogący się chyba po tej degradacji pozbierać, zapowiadali, że sprawią co najmniej niespodziankę i właśnie ten pojedynek będzie dla nich najlepszą okazją na przełamanie. Nic jednak z tego nie wyszło. Już w drugiej minucie prowadzenie dla gospodarzył zdobył Maciej Stawiński, sam je podwyższając w 18. minucie. Gdy zbliżało się pół godziny gry, Mateusz Lis sfaulował w polu karnym Patryka Pasiaka i podyktowana została „jedenastka”.

Wykonawcą był zdobywca dwóch poprzednich goli. Patryk Szulc wyczuł co prawda jego intencje, ale uderzenie było na tyle mocne, że po raz trzeci musiał wyciągać piłkę z siatki. Zaledwie 120 sekund później po solowej akcji Eryka Młoczyńskiego, poprowadzonej prawym skrzydłem, i dokładnej centrze na środek trafił Michał Mazurek. Zapowiadał się więc prawdziwy pogrom. Po chwili, po rzucie wolnym Radosława Dolaty, wykonywanym z lewej strony z pobliża bocznej linii boiska – Patryk Szulc jedną ręką odbił piłkę przed siebie, a następnie jeden z jego kolegów wybił ją na róg. Po nim niewiele pomylił się główkujący Paweł Paroń.

W 38. minucie w polu karnym Patryk Bierła sfaulował Roberta Skrobacza i po raz drugi Dawid Goliński wskazał na „wapno”. Stawiński znów okazał się bezbłędny. Jeszcze przed przerwą dalekie wyjście Patryka Szulca przerwało atak Mazurka. Goście odpowiedzieli tylko niecelnym strzałem Wojciecha Kamińskiego z 16. metrów. Tuż po zmianie stron, po dokładnym podaniu Młoczyńskiego, po raz kolejny trafił Stawiński. Wysokie prowadzenie i pewna już wygrana oraz zmiany dokonywane przez trenera miejscowych, Piotra Konstanciaka, spowodowały, że dalsza część meczu była już zdecydowanie mniej ciekawa.

Tym niemniej co jakiś czas goście próbowali stworzyć jeszcze jakieś zagrożenie. W odpowiedzi po wolnym, wprowadzonego w drugiej połowie Patryka Wciórki, wreszcie do interwencji zmuszony został Maksym Jaworski-Piszkiewicz. W 67. minucie po strzale Stawińskiego, piłka odbiła się od Marcina Kaczmarka i tuż przy słupku wyszła na róg. Ten drugi chwilę później sam spróbował szczęścia z dystansu, ale zabrakło mu precyzji. Po następnych pięciu minutach ze strzałem na koźmińską bramkę zwlekał Remigiusz Pastucha i niebezpieczeństwo zostało zażegnane. Znacznie groźniej było po uderzeniu Przemysława Dubiela, kiedy to piłka odbiła się od poprzeczki następnie linii bramkowej i wyszła w boisko.

Ambitna gra zespołu z naszego powiatu przyniosła efekt w 76. minucie, kiedy to po akcji Mikołaja Szulca trafił Kamiński. Ten, który zapisał na swoim koncie asystę oraz Kaczmarek, a także Wciórka mieli jeszcze szanse na zmniejszenie rozmiarów porażki, ale bez efektu. Natomiast okazję na jeszcze efektowniejsze zwycięstwo gospodarzy zmarnowali Maciej Sipurzyński i Pastucha.

(W.B)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© krotoszynska.pl | Prawa zastrzeżone