Zamknij

Zduny. Czy ludzi interesują rady osiedla?

12:17, 13.02.2018 | A.F
REKLAMA
Skomentuj
Frekwencja podczas spotkań konsultacyjnych nie porywała.

Choć wątpliwości co do sensu i sposobu działania rad, nie brakowało. Powołanie rad ma zaktywizować lokalną społeczność. Ta ma wreszcie zacząć interesować się sprawami samorządu i przychodzić na zebrania. - Jeżeli zebrania będą się udawały, lokalne społeczności poczują swoją tożsamość i zaczną wspólnie działać w oparciu o fundusz, który zostanie do rad osiedlowych przekazany. Wtedy można będzie powiedzieć, że jest sukces – mówi Tomasz Chudy, burmistrz Zdun. Tymczasem na zebraniach konsultacyjnych dotyczących powołania rad osiedli w mieście, frekwencja była znikoma. W sumie przyszło około 30 osób. – Ludzie twierdzą, że radni są tak blisko. Każdy z nas reprezentuje kilkaset osób, więc po co te rady. Poza tym dla mieszkańców 7 tys. zł, które ma dostać do rozdysponowania każda rada osiedla, to pieniądze, za które niewiele da się zrobić. Co innego jakby dostali 70 tys. zł, wtedy mogliby chociaż chodniki zrobić – opisywał Zdzisław Malec. Z kolei szefowa rady wierzy w „przebudzenie” społeczeństwa. - Myślę, że będzie lepiej, bo ludzie już pytają, kiedy będzie wybierany zarząd rad osiedli – wskazywała Elżbieta Kurkiewicz. Podobne nastawienie prezentował Eugeniusz Koczorowski, który stwierdził, że na starcie rad osiedli, ich zadaniem winna być głównie integracja lokalnej społeczności. 

Często spotykam się z ogromną niewiedzą ludzi na temat tego, jak funkcjonuje gmina. Z odróżnieniem jej od powiatu czy GDDKiA. Dla nas to jest podstawowa wiedza, ale na pewnym poziomie, to nawet nie dziwię się ludziom, że nie chcą się w to wgłębiać. Jednak jest grupa osób, która nie wie kompletnie nic. Możemy to zostawić tak, jak jest lub spróbować to zmienić. To jest właśnie próba zintegrowania i zaktywizowania społeczności - wyjaśnia Tomasz Chudy, burmistrz Zdun.

 

REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© krotoszynska.pl | Prawa zastrzeżone